Kariatyda i Malutek - recenzje
Dobro w naszym świecie niełatwo jest przedstawić. Zło wydaje się często bardziej pociągające: kusi albo płytką sensacją, albo bezwstydną pornografią cierpienia i przemocy, jaką trudno zwykle zakryć wysilonymi rozważaniami o moralnych dylematach. Autorce Kariatydy i Malutka udało się coś niezwykłego. Świetnie napisana opowieść o złym losie matki i jej chorego dziecka to mocne świadectwo nadziei. Bo zwyczajna dobroć wcale banalna być nie musi.
Sebastian Duda
Przeżycia, o których opowiada autorka, są traumatyczne i pełne dramatu. Wie to każdy, kto otarł się o chorobę swojego dziecka. Ale ta opowieść ma wewnętrzną moc. Pokazuje rzeczy najważniejsze: miłość i nadzieję. Opisuje miłość czystą, wobec której okazuje się, kto jest kim, a kto kim nie jest. Kto ma w sobie wartości, a kto te wartości udawał. To historia napisana sercem, czyli głównym, lecz zapomnianym w dzisiejszym świecie, instrumentem literatury.
Daria Galant
Kariatydę i Malutka czyta się jednym tchem. Podczas lektury płakałem kilka razy. Trudno być obojętnym wobec tej opowieści o walce, miłości, strachu i nadziei. To mądra, poruszająca proza, która sprawia, że chcemy podnieść głowę sponad naszej codzienności i zapytać po raz kolejny o sens istnienia. Mirosław Sośnicki
|